Opiekun kobiet

Wyrosłam już z lat, kiedy się miewa opiekunów, i nie przyje¬chałam na Wyspy Salomona po to, by tutaj ich znaleźć. Gentleman jest opiekunem każdej kobiety. Doskonale, nie jestem więc „każdą kobietą" i koniec. Czy zechce pan łas¬kawie pozwolić mi posłać swego służącego po Noa-Noaha, czy też mam go po¬szukać sama? Stali teraz naprzeciw siebie, ona z łuną na policzkach i z ogniem w oczach, on zmieszany, zaniepokojony, zbity z tropu. Czarny chłopak zastygł jak posąg - jak posąg z ciemnego ołowiu, nie interesując się bynajmniej sporem tych dwojga niepojętych białych, zamyślony marząco o pewnej wiosce, uczepionej na lesistym zboczu dalekich gór Malaity, gdzie błękitny dym snuje się z chat trzcinowych na czarnym tle nadciągającej nawałnicy. Nie uczyni pani tego szaleństwa - zaczął. Znów pan próbuje?! - krzyknęła. Nie powiedziałem nic obraźliwego i pani sama wie o tym doskonale.