Statek werbowniczy

Chęć zaś odwiedzenia Malaity statkiem werbowniczym wydawała się Sheldonowi po prostu święto¬kradztwem. Z coraz większym zmieszaniem przyglądał się jej kobiecości. Grała na forte¬pianie znacznie lepiej i poważniej niż jego siostry pozostałe w Anglii, na forte¬pianie, który biedny Hughie stroił zawsze z takim poświęceniem. Gdy zaś brzdąkając na gitarze nuciła płynne, aksamitne hulas hawajskie - patrzył zasłuchany. Była wtedy kobietą, tylko kobietą i czar płci łagodził rozdrażnienie całodzienne, każąc zapomnieć o wielkim rewolwerze, badenpowellu i wszystkim innym. Ależ w takim razie - natychmiast po cicha oburzał się roz¬sądek - jakim prawem taka dziewczyna włóczy się po świecie i sprawdza, czy przygoda jeszcze nie zginęła z powierzchni kuli ziemskiej. Kobiety szukające przygód są po prostu awanturnicami, a to przecież bardzo nieładna nazwa.