Wyspy Salomona

Miała dosyć. Zaledwie zdążyliśmy spuścić szalupę - statek poszedł na dno. Mój pomocnik Niemiec zatonął. Całą noc kołysały nas fale, nad ranem ujrzeliśmy ten oto brzeg. Teraz zapewne zamierza pani wrócić do rodziny Vonów? - zagadnął Sheldon. Nic podobnego. Tatuś miał zamiar osiedlić się na Wyspach Salomona. Ro¬zejrzę się po okolicy, poszukam działki ziemi i założę niewielką plantację. Nie słyszał pan przypadkiem o jakimś niedrogim kawałku? Na miłość boską! Wy, Jankesi, jesteście doprawdy godni podziwu - odrzekł Sheldon. - Nie śniłoby mi się nawet podobne przedsięwzięcie. Przygoda raczej - poprawiła dziewczyna. Tak, jest to istotnie przygoda. Gdyby w dodatku dla wylądowania wybra¬ła pani Malaitę zamiast Guadalcanalu, dawno już byłaby pani kai - kai wraz ze swą szlachetną załogą. Panienka wzdrygnęła się mimo woli. Prawdę powiedziawszy - wyznała - baliśmy się bardzo właśnie tej Guadalcanal.